Skrajnie niebezpieczny trend. Park apeluje do turystów
W Izabelinie w województwie mazowieckim dochodzi do ryzykownych interakcji turystów ze zwierzętami. Wieś położona u wejścia do Kampinoskiego Parku Narodowego od lat przyciąga mieszkańców miasta spragnionych kontaktu z naturą. W ostatnim czasie przypadki zbyt bliskiego podchodzenia do dzikich osobników zdarzają się jednak zbyt często. Władze parku wystosowały więc apel do odwiedzających. „Przestańcie prowokować takie sytuacje i nie promujcie ich w mediach społecznościowych” – czytamy w dramatycznym wpisie w mediach społecznościowych.
Turyści prowokują tragedię
Kampinoski Park Narodowy znajduje się zaledwie trzydzieści minut jazdy samochodem od centrum Warszawy. O każdej porze roku i w każdej pogodzie znajdziemy tu więc jednodniowych turystów, dla których wycieczka poza miasto jest okazją do obcowania z naturą. Niektórzy jednak zdecydowanie przekraczają granicę, zbliżając się do zwierząt lub nawet dotykając je. „Obserwujemy skrajnie niebezpieczny trend, którego nie możemy dłużej ignorować” – pisze Kampinoski Park Narodowy w niedawnym poście na Facebooku. Mowa o „polowaniach” na najlepsze ujęcie – dla idealnego zdjęcia odwiedzający są w stanie zaryzykować swoje bezpieczeństwo, a także narazić na znaczne ryzyko dzikie zwierzę.
Zwierzęta walczą o przetrwanie
Turyści zapominają, że niektóre z leśnych zwierząt charakteryzują się ogromną siłą. „Łoś to nie jest potulna maskotka ani model do sesji zdjęciowych. To największy ssak naszych lasów, który mimo pozornej powolności, potrafi reagować błyskawicznie” – czytamy.
Tymczasem na początku kwietnia pod budynkiem Dyrekcji KPN młoda klępa zaczęła nerwowo podbiegać do ludzi i wysyłać inne sygnały ostrzegawcze. Ostatecznie samica, wcześniej prawdopodobnie prokowowana przez turystów, próbując walczyć o swoją przestrzeń, uszkodziła samochód jednego z pracowników parku. „To, co dla Was jest efektownym zdjęciem, dla zwierzęcia jest walką o przetrwanie, a dla człowieka igraniem nawet ze śmiercią” – przypominają władze KPN.